Kraków chowa się na Targach

Jak co roku wybrałem się pod koniec października na największe targi turystyczne w Polsce – Tour Salon 2012. W zeszłym roku spotkała mnie na tych targach niemiła niespodzianka. Okazało się bowiem, że na największej imprezie turystycznej w Polsce nie promował się Kraków. Były za to: Koronowo, Miastko, Trzebiatów, Kartuzy, Kociewie, Goleniów, Lubartów, Piotrków Trybunalski, Radków, Konin nie wspominając  oczywiście o Poznaniu, Wrocławiu, Warszawie czy Gdańsku. Nie było tam naszego miasta, pomimo tego, że ponoć rynek krajowy jest naszym priorytetem turystycznym, pomimo tego, że za pół roku miały rozpocząć się mistrzostwa EURO 2012. Ale to już na szczęście historia.

Jest rok 2012. Zakładam, że po zeszłorocznej aferze jakieś pieniądze na stoisko Krakowa się jednak znajdą. I się nie mylę, istotnie Kraków swoje stoisko na targach ma. Mimo, tego, że budżet jest w dużo gorszym stanie niż półtora roku temu i mimo tego, że EURO już za nami. Trzeba się jednak cieszyć, a nie narzekać – jest postęp. Teraz zapraszam do obejrzenia paru zdjęć, a później do wspólnej refleksji.

Tak właśnie wyglądają stoiska miast polskich na targach. Ostatnie zdjęcie to stoisko Krakowa, strzałka pomoże je Państwu znaleźć. Różnica wydaje się oczywista. Ale czemu tak musi być? Czemu Kraków jest zawsze tak schowany jakbyśmy się bali, że ktoś podejdzie do stoiska i może jeszcze będzie chciał mapę? Stoisko Małopolski było duże, okazałe, widoczne – stoisko Krakowa ginie gdzieś w środku niego. Czemu Poznań może mieć swoje własne, Warszawa tak samo?  Czemu nie można obok wielkiego napisu Małopolska dopisać Kraków? Czy potencjalny obcokrajowiec na pewno wie, że Kraków jest w Małopolsce? Czemu Miasto nie może skoordynować promocji z województwem (które było w dodatku regionem partnerskim Tour Salon)? Naprawdę skoro nie stać nas na taką promocję jaką ma na targach chociażby Poznań to chociaż spróbujmy wykrzesać trochę inwencji własnej. Oczywiście miło, że Kraków wrócił na Targi, oby za rok dał się jeszcze na nich odszukać.